To, co ważne

Wstajesz zgodnie z budzikiem, bo punktualność jest ważna. Bierzesz orzeźwiający prysznic, zaczesujesz grzywkę i podążasz w kierunku kuchni, gdzie czeka na ciebie porcja pożywnej owsianki. Śniadania są ważne, bo dają energię na cały dzień. Energia jest ważna.

Ubierasz się w dokładnie wyprasowaną koszulę, choć wiesz, że nie jest tak dopieszczona jak spod rąk mamy. To nic, przecież i tak nikt na to nie zwróci uwagi, a świat się przez to nie zmieni.
Wychodzisz z mieszkania i spotykasz na klatce schodowej sąsiadkę. Mimo, że wczoraj dość głośno odtwarzałeś muzykę odwzajemnia ci „dzień dobry” z uśmiechem na twarzy. Kultura jest ważna, kontakty międzyludzkie również. Tak cię uczono.

Patrzysz na zegarek i automatycznie zaczynasz biec. Przecież wiesz, że nie możesz się spóźnić na ten ważny tramwaj. Kolejny będzie za kilkanaście minut. O kilkanaście minut za późno.
Zdążyłeś. W twoim wagonie jakiś pan ubrany w czarny garnitur rozmawia przez swój telefon. To musi być dla niego ważne połączenie, pewnie jakieś biznesowe dopinanie transakcji lub kłótnia z żoną, bo pot leci mu z czoła, a ręce trzęsą się nienaturalnie. Nie słuchasz tego co mówi, bo w twoich słuchawkach leci relaksująca muzyka. Relaks przed ciężkim dniem w pracy jest ważny.

W pracy od samych drzwi zasypywany jesteś fałszywymi uśmiechami. Sekretarka, koledzy z działu, sprzątaczka czy ‚Pan Kanapka’. Wszyscy to robią tylko po to by cie wykorzystać i mieć z tego zysk. Zysk jest ważny, nawet jeśli odbywa się czyimś kosztem.
Ważne dokumenty, prezentacje, spotkania, telefony, umowy. Roboczogodziny mijają w mgnieniu oka i nawet nie wiesz kiedy, a już jest czas na wyjście do domu. Znowu ten tramwaj, znowu ważni ludzie i ta pierdolona relaksująca muzyka.

W końcu wracasz do mieszkania, lecz uśmiechu na twarzy nie prezentujesz. Rzucasz się na łóżko i bez słowa patrzysz w sufit. Bez słowa, bo nie masz się do kogo odezwać, bo nikt na ciebie tu nie czeka.
Miłość na ciebie nie czeka, a przecież ludzie mówią że miłość jest ważna.

Obserwuj

Andrzej Opublikowane przez:

Ja, czyli człowiek o nieokreślonym charakterze. Piszę tutaj udając kogoś kim nie jestem, nigdy nie byłem i zapewne nigdy nie będę. W wolnych chwilach grywam na banjo i ukulele.